O wszystkim (Reklama: ,)

Piątek. Budzę się obolały, z wysoką gorączką. Niewątpliwie atak psychosomatycznej febry. Zły, rozgoryczony umysł bezlitośnie biczuje bezbronne ciało. Dreszcze, potem strugi potu i znowu dreszcze. Wymioty wywracają mi pusty żołądek. Czuję się wewnętrznie próżny. W mózgu siano. No tak! Nie mogę pracować. Nabazgrałem parę pseudo-murzyńskich linijek i podarłem kartkę. Czuję się pod psem. Cóż, przynajmniej mam wymówkę, żeby nie iść na to idiotyczne przyjęcie. Czytam moich pomniejszych metafizyków. Niektórzy z nich nie są wcale tacy mali. Traherne, Czashak, William Cartwright.

(Reklama: , zegarki )