O wszystkim (Reklama: ,)

Sobota. Udało mi się wyzdrowieć nawet bez rosołu i postanowiłem pójść na przyjęcie. Weh is mir, w butach i z ostrogami. Pomyśl, co przypada szóstego listopada. Dlaczego Dawid pozwolił, by Judyta wyciągnęła go z jego nory? Nie kończąca się podróż metrem do centrum. Kieszenie wypchane winem dodają specyficznego dreszczyku tej zwyczajnej przejażdżce. W końcu docieram do znajomej stacji przy uniwersytecie. Jestem zbyt cienko ubrany jak na tak chłodny dzień i dygocząc z zimna muszę przejść na piechotę parę przecznic. Claude'a Guermantesa stać na mieszkanie w ogromnej, wiekowej kamienicy na rogu Riverside Drive i 112 Ulicy. Niepewnie zatrzymałem się przed wejściem. Lodowata, kwaśna bryza złośliwie wiejąca znad rzeki Hudson niesie ku mnie drobiny skalne porwane gdzieś w New Jersey. W parku kołują martwe liście. Wewnątrz portier w czerwonawej liberii lustruje mnie podejrzliwym wzrokiem.

(Reklama: , nowe gadu gadu )